Aktualności
Trener Kamiński: Transfery lubią ciszę i spokój

Zachęcamy do lektury rozmowy z trenerem Wojciechem Kamińskim. 31 maja minęły dwa lata odkąd ten doświadczony szkoleniowiec związał się z PGE Startem Lublin.
Otrzymanie Nagrody Miasta Lublin w tym tygodniu to był wyjątkowy moment? Przy mównicy nie ukrywał pan wzruszenia...
Na pewno była to dla mnie wspaniała chwila. Bardzo się z niej cieszę. To docenienie nie tylko mojej pracy, ale i całego klubu, w którym funkcjonuje zespół ludzi. Tak jak powiedziałem na sesji rady miasta, dla mnie było to trochę niespodziewane, aczkolwiek myślę, że biorąc pod uwagę rok 2025, jak najbardziej zasłużone. To ogromne wyróżnienie, szczególnie że w Lublinie jest wiele dyscyplin sportowych, które świetnie promują miasto. Można powiedzieć, że dzięki wsparciu pana Prezydenta, Państwa Wiceprezydentów oraz całego ratusza, Lublin stoi sportem. Mam nadzieję, że w najbliższych latach lubelscy kibice nadal będą mieli dużo powodów do radości.
Miniony sezon został już przeanalizowany i wnioski są wyciągnięte?
Na pewno tak. Jednak czy wszystkie wnioski są do publicznej prezentacji? Raczej nie. Myślę, że teraz dopiero możemy docenić, jak wielkim osiągnięciem było zdobycie wicemistrzostwa Polski w zeszłym roku. Niektórym ludziom się wydaje że to jest takie proste w koszykówce, czy piłce nożnej znaleźć się na miejscu medalowym. Natomiast z 16 drużyn w Orlen Basket Lidze, 14 jest na bardzo solidnym poziomie, a kilka na bardzo wysokim, zwłaszcza jeżeli chodzi o finanse. Bez odpowiedniego wsparcia budżetowego, jest bardzo ciężko, utrzymać na tym szczycie. Czasami jest łatwiej znaleźć się tam chwilowo, gdy wyjdą transfery i sezon się dobrze ułoży. Sztuką jest jednak się tam utrzymać. Nam to się nie udało. Zdajemy sobie sprawę, że mieliśmy bardzo mało czasu na zbudowanie składu pomiędzy ostatnim finałem poprzedniego sezonu, a rozpoczęciem nowego okresu przygotowawczego i pierwszym meczem o stawkę w eliminacjach Ligi Mistrzów. Inne kluby miały tego czasu znacznie więcej. Myślę też, że duży wpływ na wyniki w kraju miała gra w europejskich pucharach. Nie byliśmy do końca przygotowani taką rywalizację. Gra w Europie to był dla nas klasyczny pocałunek śmierci. Staraliśmy się i chcieliśmy pokazać z jak najlepszej strony, a początek sezonu, gdy zdobyliśmy Superpuchar Polski, pokazał, że w drużynie jest potencjał. Później jednak mieliśmy bardzo ciężki okres, w którym sobie nie poradziliśmy. Mogliśmy parę rzeczy zrobić lepiej, ale człowiek się uczy całe życie.
Czy można już powiedzieć, że czeka nas rewolucja w składzie?
Myślę, że rewolucja na dzisiaj to za duże słowo, ale przyglądamy się sytuacji na rynku i zobaczymy, co z tego wyniknie. Transfery lubią ciszę i spokój, więc aktualnie niewiele mogę zdradzić. Pojawienie się informacji na temat negocjacji z danym graczem, może sprawić, że inny klub to wykorzysta.
Budowa składu zaczyna się od polskiej rotacji?
Zdecydowanie tak, natomiast to nie jest łatwa część negocjacji. Polaków nie ma na rynku za dużo, a wielu z nich szykuje się do wyjazdu za ocean do szkół średnich, co też zawęzi grono potencjalnych nabytków. To z automatu sprawia, że ceny rosną, a polskich zawodników wcale nie będzie więcej. Wiemy jednak, że trzeba zainwestować, żeby później czerpać z tego korzyści.
Kibice chcieliby poznać ruchy kadrowe jak najwcześniej, ale doświadczenie nauczyło pana, że te działania transferowe wymagają czasu?
Oczywiście. Chcieliśmy dopiąć dwa transfery na szybko, natomiast nie jest to łatwy okres. To czas, w którym kluby przebijają się cenowo i trwa wyścig o polskich zawodników. Ich duża część ma już podpisane kontrakty, więc jest dość trudno pozyskać nowych graczy. Dlatego kibice muszą się uzbroić w cierpliwość i wyrozumiałość.
Przedłużył pan kontrakt na trzy następne sezony i tak samo zrobił trener Michał Sikora. To znaczy, że wasza współpraca się dobrze układała?
Zgadza się, nie mam żadnych zastrzeżeń. Trener Sikora wzorowo wykonywał swoją obowiązki i mam nadzieję, że tak będzie w kolejnych sezonach. Jestem bardzo zadowolony z tej współpracy.
A czy w sztabie szykują się jakiekolwiek zmiany w najbliższym czasie?
Myślimy nad poszerzeniem sztabu o jeszcze jednego trenera. Jesteśmy w trakcie rozmów, ale ostateczne decyzje jeszcze nie zapadły.
