Aktualności
Patryk Kowalski: Do odważnych świat należy

W poprzednich rozgrywkach Patryk Kowalski występował w Starcie II Lublin na poziomie drugoligowym. Latem został włączony do pierwszej drużyny i w nadchodzącej kampanii będzie mógł zadebiutować w PGE Basket Lidze. Porozmawialiśmy z 21-letnim zawodnikiem o jego przedsezonowych odczuciach.
Jakie masz wrażenia po okresie przygotowawczym spędzonym w PGE Starcie Lublin?
Awans do pierwszego zespołu jest dla mnie dużym wyróżnieniem. Cały czas staram się pracować i na pewno jest duży przeskok pod względem poziomu gry i samego rozumienia koszykówki. Jednak trenerzy oraz koledzy z drużyny pokazują każdego dnia, że chcą mi pomóc w rozwoju i ja również staram się pomóc zespołowi najlepiej, jak potrafię.
Zagrałeś w każdym z przedsezonowych sparingów i zaznaczałeś swoją obecność na parkiecie, nie tylko w statystykach. To dobry prognostyk przed startem ligi?
Bardzo cieszy mnie to, że trener widzi, jak ciężko pracuję na treningach i w meczach kontrolnych otrzymywałem minuty na boisku. Zawsze chcę pomóc zespołowi, nieważne czy poprzez akcję drużynową, czy indywidualne zagranie. Fakt, że jestem w stanie rywalizować z chłopakami na tym poziomie dodaje mi dużo pewności siebie. Nie ukrywam, że przed przyjazdem jednak trochę się obawiałem, czy nie będę odstawał i czy nie będzie mi za ciężko. Jednak okazało się, że za sprawą potu na treningach, dużej ilości pracy oraz chęci można sobie wiele wywalczyć. Wiadomo, że w sparingach dostałem trochę więcej szans na grę ze względu na problemy zdrowotne innych zawodników, ale uważam, że pokazałem się z dobrej strony i to tylko mnie napędza do dalszej pracy. Do odważnych świat należy. Trzeba wierzyć w siebie i swoje umiejętności.
Na której pozycji na parkiecie najlepiej się czujesz?
Rzucającego obrońcy lub niskiego skrzydłowego. Lubię wychodzić na closeout z narożnika, atakować obręcz albo rzucić z dystansu. Staram się cały czas poprawiać swoją grę na piłce, żeby móc zagrać pick and roll. Bliżej chyba mi do "dwójki", ale w poprzednim sezonie, u trenera Jagody w Starcie II, miałem okazję występować praktycznie na czterech pozycjach. Jestem tam, gdzie potrzebuje mnie sztab szkoleniowy.
Co twoim zdaniem będzie siłą PGE Startu Lublin w tym sezonie?
Mamy fajną mieszankę doświadczenia i młodości w składzie. Moim zdaniem jesteśmy mocni w strefie podkoszowej, gdzie nie brakuje nam bardzo silnych fizycznie graczy, ale także mamy dużo jakości na obwodzie. Teraz jest najważniejsze, żeby dobrze wejść w sezon i to udowodnić na boisku.
Jakim przeciwnikiem jest Tasomix Rosiek Stal Ostrów Wielkopolski, z którą zmierzymy się w sobotę w hali Globus?
Na pewno zagramy z drużyną, która walczy. Co roku trener Andrzej Urban buduje skład prawdziwych walczaków, którzy nigdy nie odpuszczają, dają z siebie wszystko i nie ma dla nich straconych piłek. Poza tym ostrowianie zaskakują różnorodnymi technikami obrony, mają bardzo dużo zagrywek, a ich sztab szkoleniowy lubi taktycznie zaskoczyć drużyny przeciwne w trakcie meczu. To niewygodny rywal, ale musimy skupić się na sobie, trzymać się swoich ustalonych zasad w defensywie i zrobić, co w naszej mocy, żeby zainaugurować sezon zwycięstwem.
Nastroje są bojowe i czuć dreszczyk emocji?
Oczywiście, bojowy nastrój to obowiązek przed każdym meczem. Wiadomo, że inauguracja sezonu to długo wyczekiwany przez nas moment. Wydaje mi się, że każdy się cieszy, że rozgrywki ruszają i wreszcie będziemy mogli rywalizować w lidze. Po ostatnim sparingu w Bydgoszczy wszyscy mieliśmy z tyłu głowy, że niebawem zacznie się walka o wszystko i każde spotkanie będzie miało stawkę. To dodaje dodatkowych emocji przed każdym treningiem, dlatego nie możemy się doczekać soboty. Zapraszamy wszystkich kibiców do hali Globus. Powalczmy razem o wygraną.
Jakie cele drużynowe i indywidualne stawiasz sobie na nadchodzący sezon?
Wydaje mi się, że tak jak każdy zespół w tej lidze, będziemy chcieli walczyć o jak najwyższe cele. Moim zdaniem mamy naprawdę fajny potencjał w składzie. Ciężko przepracowaliśmy okres przygotowawczy i myślę, że to zaowocuje korzystnymi wynikami. Wiadomo jednak, że dla nas liczy się przede wszystkim ten pierwszy mecz. Aktualnie kluczowe jest zwycięstwo w sobotni wieczór. Indywidualnie założyłem sobie, że po przejściu z drugiej ligi do ekstraklasy, potraktuję ten sezon jako całoroczny obóz dla siebie. Chcę z niego wynieść jak najwięcej, jeśli chodzi o technikę, rozumienie gry i przetarcie kolejnej ścieżki w seniorskim basecie. Chciałbym utrzymać się na poziomie krajowej elity, skoro do niej dotarłem.



