Stawiają na obronę

Kibice Olimpu Start nie mają ze swoimi pupilami łatwego życia. Obserwując ich ostatnie "wyczyny" w hali MOSiR przeciw Rosie Radom raz za razem łapali się za głowy. W niedzielę wygrali co prawda koszykarski thriller w Bydgoszczy z Astorią, ale byli lepsi tylko o punkt. Okazja do rehabilitacji nadarza się w sobotę, kiedy do Lublina zawita Znicz Basket Pruszków.


Nie ma żadnego znaczenia to, czy gramy z zespołem z czołówki, czy z dołu tabeli. Z każdym rywalem musimy grać z takim samym zaangażowaniem. Zwycięstwa w tej lidze nie przychodzą łatwo. Najlepiej świadczą o tym cztery dotychczasowe kolejki. Nikt się przecież nie spodziewał, że taki Sokół Łańcut będzie miał komplet zwycięstw. A tak nieprzewidywalny będzie cały sezon - przestrzega Dominik Derwisz trener lublininan.Ten tydzień w obozie Olimpu Start wyglądał nieco luźniej, niż zwykle ma to miejsce. W poniedziałek zespół miał wolne, we wtorek koszykarze najpierw ćwiczyli w siłowni, a wieczorem grali w piłkę. Dopiero następnego dnia wrócili do ostrych treningów. - W czwartek pracowaliśmy nad taktyką i oglądaliśmy mecze Znicza. Dziś zajmiemy się ćwiczeniem zagrywek pod sobotniego rywala - wylicza szkoleniowiec naszej drużyny. - Przyjęliśmy taki plan, bo zawodnikom dały się we znaki trzy mecze w ostatnim tygodniu. Podróże też zrobiły swoje - tłumaczy Derwisz.W końcu pruszkowianie to nie byle jaki rywal. W poprzednim sezonie załapał się do czołowej ósemki. W play-offach musiał jednak uznać wyższość Siarki Tarnobrzeg, aktualnego beniaminka Tauron Basket Ligi. Cel Znicza na ten sezon jest ten sam - miejsce w górnej połówce tabeli. Były klub Michała Aleksandrowicza jest na najlepszej drodze do zrealizowania zamierzeń. Co prawda na inaugurację pruszkowianie zostali rozbici przez rewelacyjną Rosę, ale od tamtej pory nie schodzili z parkietu pokonani. - Skoro nie mamy snajperów, to mecze musimy wygrywać obroną. Nie musi być pięknie dla oka, liczy się zwycięstwo. Mamy taki skład, a nie inny. Przecież żaden z zawodników nie jest w stanie zagwarantować nam 18-20 punktów w każdym meczu - uważa szkoleniowiec.Do końca będą się ważyć losy występu w sobotnim spotkaniu Michała Sikory. Wszystko przez ciągnącą się od kilkunastu dni kontuzję mięśni brzucha. W Bydgoszczy pierwszy rozgrywający lublinian nie zagrał. - Decyzja zapadnie "za pięć dwunasta". Co prawda Michał trenuje, ale jeśli ból nie minie, to nie będziemy robili nic na siłę. Lepiej poczekać jeszcze jeden mecz niż ryzykować - mówi Derwisz. Nie ma za to wątpliwości co do tego, czy ze Zniczem zagra Przemysław Łuszczewski. W spotkaniu z Astorią otrzymał od jednego z rywali uderzenie łokciem w czoło. Założono mu szwy. - Przemek ćwiczy z boku, żeby nie narazić się na kolejne uderzenie. W sobotę szwy zostaną już ściągnięte i najpewniej wybiegnie na parkiet - kończy Derwisz.Początek meczu, który odbędzie się w hali MOSiR przy al. Zygmuntowskich, o godz. 19.

Wikana Start Lublin - MOSiR Krosno
Stan: 1-3

  • 61
  • 49

MOSiR Krosno - Wikana Start Lublin

poz.  mecz pkt
 1  Start Gdynia 28 49
 2  SKK Siedlce 28 46
 3  Rosa Radom 28 46
 4  Znicz Pruszków 28 45
 5  Spójnia 28 45
 6  Sokół Łańcut 28 45
 7  MKS Dąbrowa Górnicza 28 44
 8  AZS WSGK Kutno 28 43
 9  SIDEn Toruń 28 42
 10  AZS Szczecin 28 42
 11  Polonia Przemyśl 28 42
 12  Wikana Start Lublin 28 39
 13  MOSiR Krosno 28 37
 14  Sportino Inowrocław 28 34
 15  Sudety Jelenia Góra 28 31

Punkty

1. Paweł Kowalski 11.0
2. Sebastian Szymański 10.5
3. Przemysław Łuszczewski 10.1

Zbiórki

1. Przemysław Łuszczewski 9.4
2. Paweł Kowalski 5.3
3. Michał Aleksandrowicz 3.8

Asysty

1 Kamil Michalski 3.8
2 Piotr Pustelnik 1.9
3 Sebastian Szymański 1.6








Partnerzy wspierający:






Sponsor juniorów: