Olimp Start wygrał o włos z bydgoską Astorią

Ostatnie dni Olimpu Start beniaminkami stoją. Niedzielny mecz z Astorią był drugim z kolei, w którym lublinianom przyszło rywalizować z pierwszoligowym nowicjuszem. Rosa Radom była za mocna, ale z Bydgoszczy nasi koszykarze wrócili na tarczy.


W pierwszej kwarcie wynik długo oscylował wokół remisu. Dopiero punkty Adama Myśliwca i Łukasza Kwiatkowskiego pozwoliły lublinianom uzyskać niewielką przewagę - 13:7. Podopieczni trenera Dominika Derwisza nie oddali prowadzenia już do końca pierwszej połowy, jednak ciągle czuli na plecach oddech bydgoszczan.

Na przerwę obydwa zespoły schodziły przy wyniku 36:32 na korzyść Olimpu Start. Lubelscy koszykarze do trzeciej kwarty przystępowaliby w dużo lepszych nastrojach, gdyby nie przespali końcówki drugiej "ćwiartki". Po celnym rzucie za trzy punkty Przemysława Łuszczewskiego, coś się w ich grze zacięło. Straty Astorii zmniejszył najlepszy duet gospodarzy przed przerwą, wychowankowie tego klubu - najpierw trzykrotnie z linii rzutów osobistych trafił Dorian Szyttenholm, a ostatni celny rzut przed syreną kończącą drugą kwartę oddał Artur Gliszczyński. Całe szczęście, że ten ostatni miał problemy ze skutecznością rzutów za trzy - w pierwszej połowie trafił tylko raz na sześć prób. Po przerwie błysnął kolejny zawodnik beniaminka - Łukasz Paul, do niedawna gracz Sokoła Łańcut. Zdobył sześć kolejnych "oczek" i momentalnie z prowadzenia mogli cieszyć się miejscowi. Punkt za punkt, wet za wet - tak można podsumować trzecią odsłonę wczorajszego spotkania. Na niespełna minutę przed jej końcem utrzymywał się remis 51:51 po celnej trójce Pawła Kowalskiego. Jego wyczyn bez powodzenia starał się skopiować Jan Szadura i przed ostatnią kwartą obydwa zespoły zaczynały niejako od zera. I wtedy się zaczęło...

Astorii wystarczyły cztery minuty i lublinianie niemal stracili ich z pola widzenia. Po trafieniu Paula miejscowi prowadzili różnicą dziesięciu punktów (63:53)! Podopieczni trenera Dominika Derwisza nie załamali się jednak takim obrotem sprawy. Dwa celne rzuty osobiste i "trójka" Łukasza Jagody pozwoliły o połowę zmniejszyć straty. Niedługo później znów trafił zza linii 6,25 m, doprowadzając do remisu 66:66. Ostatnie sekundy spotkania miały scenariusz, jakiego sam Hitchcock by się nie powstydził. Rzut osobisty Sergiusza Prażmo na 120 sekund przed końcową syreną dał Olimpowi Start drugie zwycięstwo w tym sezonie! Po nim nie trafił już nikt. A Astoria pozostaje bez wygranej. Za tydzień lublinianie podejmować będą zespół Znicza Basket Pruszków.

Wikana Start Lublin - MOSiR Krosno
Stan: 1-3

  • 61
  • 49

MOSiR Krosno - Wikana Start Lublin

poz.  mecz pkt
 1  Start Gdynia 28 49
 2  SKK Siedlce 28 46
 3  Rosa Radom 28 46
 4  Znicz Pruszków 28 45
 5  Spójnia 28 45
 6  Sokół Łańcut 28 45
 7  MKS Dąbrowa Górnicza 28 44
 8  AZS WSGK Kutno 28 43
 9  SIDEn Toruń 28 42
 10  AZS Szczecin 28 42
 11  Polonia Przemyśl 28 42
 12  Wikana Start Lublin 28 39
 13  MOSiR Krosno 28 37
 14  Sportino Inowrocław 28 34
 15  Sudety Jelenia Góra 28 31

Punkty

1. Paweł Kowalski 11.0
2. Sebastian Szymański 10.5
3. Przemysław Łuszczewski 10.1

Zbiórki

1. Przemysław Łuszczewski 9.4
2. Paweł Kowalski 5.3
3. Michał Aleksandrowicz 3.8

Asysty

1 Kamil Michalski 3.8
2 Piotr Pustelnik 1.9
3 Sebastian Szymański 1.6








Partnerzy wspierający:






Sponsor juniorów: