Olimp Start nie sprostał beniaminkowi z Radomia

Lubelscy koszykarze nie byli w stanie powstrzymać będącej w gazie Rosy. Beniaminek z Radomia kontrolował przebieg spotkania i zasłużenie wywiózł z hali MOSiR kolejne dwa punkty.



W pierwszej kwarcie nasi koszykarze byli tłem dla Rosy. Niesieni dopingiem licznie przybyłych kibiców z Radomia przyjezdni z łatwością wykorzystywali każdy niemal każdy ich błąd, a skuteczność lublinian wołała o pomstę do nieba. Po dziesięciu minutach goście prowadzili 17:9.Początek kolejnej odsłony wczorajszego spotkania nie wróżył poprawy. Na szczęście z upływem czasu Olimp Start powracał na właściwe tory i z mozołem odrabiał straty. Po akcji rodem z NBA Adama Myśliwca do odrobienia pozostał tylko punkt (18:19). Ostatecznie na przerwę w lepszych humorach udali się radomianie, prowadząc 33:22. Ich zryw tuż przed końcem drugiej kwarty potwierdził przedmeczową teorię trenera lubelskiego zespołu Dominika Derwisza, którego zdaniem Rosa tak szybko jak traci punkty, tak je odrabia.Niestety teoria naszego szkoleniowca wzięła w łeb po zmianie stron. Radomianie nie mieli kłopotów z dowiezieniem zwycięstwa do końca. Długimi chwilami to Olimp Start bardziej przypominał I-ligowego nowicjusza, na tle gości wypadł po prostu słabo.Na pięć minut przed końcową syreną nieco nadziei w serca lubelskich kibiców wlał grający z urazem mięśni brzucha Michał Sikora. Po jego celnym rzucie za trzy na tablicy widniał wynik 44:52. Po akcji 2+1 Myśliwca przewaga gości stopniała jeszcze bardziej - 49:55. Zaraz potem bezmyślny faul popełnił Łukasz Jagoda, a Piotr Kardaś na linii rzutów osobistych był bezbłędny. Derwisz znacząco popukał się w czoło i Jagoda trafił na ławkę. Po "trójce" kibice zaczęli opuszczać halę... - Moim zdaniem lublinianie to, jak do tej pory, nasz najtrudniejszy przeciwnik - powiedział Piotr Ignatowicz, trener niepokonanej Rosy. - Bałem się, że możemy nie dowieźć korzystnego wyniku do końca - dodał.- Jesteśmy w stanie wygrać z każdym, o ile pięciu moich zawodników przekroczy dziesięć punktów. Dziś udało się to tylko trzem. Był to mecz błędów z obydwu stron. Odstawaliśmy jednak, jeśli chodzi o skuteczność rzutów za dwa - podsumował Derwisz.W meczu czwartej kolejki lublinianie zagrają w Bydgoszczy z kolejnym beniaminkiem - Astorią. Do hali MOSiR powrócą 16 października, kiedy podejmą Znicz Basket Pruszków.
 

Olimp Start: Myśliwiec 14, Kwiatkowski 13, Aleksandrowicz 10 (2), Kowalski 6 (1), Sikora 4 oraz Prażmo 2, Ł. Jagoda 1, Łuszczewski 1, Szadura, P. Jagoda, Stefaniuk.


Rosa: Kardaś 12 (1), Sosnowik 8, Podkowiński 8, Wiekiera 2, Zalewski oraz Donigiewicz 13 (1), Wróbel 6, Nikiel 6, Maj 2, Przybylski 2.

Wikana Start Lublin - MOSiR Krosno
Stan: 1-3

  • 61
  • 49

MOSiR Krosno - Wikana Start Lublin

poz.  mecz pkt
 1  Start Gdynia 28 49
 2  SKK Siedlce 28 46
 3  Rosa Radom 28 46
 4  Znicz Pruszków 28 45
 5  Spójnia 28 45
 6  Sokół Łańcut 28 45
 7  MKS Dąbrowa Górnicza 28 44
 8  AZS WSGK Kutno 28 43
 9  SIDEn Toruń 28 42
 10  AZS Szczecin 28 42
 11  Polonia Przemyśl 28 42
 12  Wikana Start Lublin 28 39
 13  MOSiR Krosno 28 37
 14  Sportino Inowrocław 28 34
 15  Sudety Jelenia Góra 28 31

Punkty

1. Paweł Kowalski 11.0
2. Sebastian Szymański 10.5
3. Przemysław Łuszczewski 10.1

Zbiórki

1. Przemysław Łuszczewski 9.4
2. Paweł Kowalski 5.3
3. Michał Aleksandrowicz 3.8

Asysty

1 Kamil Michalski 3.8
2 Piotr Pustelnik 1.9
3 Sebastian Szymański 1.6








Partnerzy wspierający:






Sponsor juniorów: