START LUBLIN
oficjalna strona klubu Energa Basket Ligi

Szymański: W niedzielę nie zawiedziemy kibiców

Z Romanem Szymańskim rozmawiamy o ostatniej porażce w Słupsku i najbliższym starciu z Legią Warszawa, który już 15 października odbędzie się w hali Globus.

Po ostatnim meczu w lubelskiej drużynie musi być dużo sportowej złości.
Jest jej bardzo dużo. 700-kilometrowa podróż powrotna ze Słupska była chyba najgorszą, jaka mogła nam się przytrafić. Mamy za sobą analizę spotkania z Czarnymi. Trener nie był zadowolony z naszej obrony, bo to niedopuszczalne, żebyśmy dali sobie rzucić niemal 90 punktów. Musimy zatem w tym tygodniu skupić się na pracy nad obroną. Poza tym, niestety trochę daliśmy się ponieść faulom i niektóre nasze decyzje były głupie. W Słupsku graliśmy falami. Musimy tego unikać, bo to zabójstwo dla zespołu. To samo tyczy się głupich strat, po których padały łatwe punkty dla rywali. Tego również trzeba się wyzbyć. Ponadto, skuteczność z rzutów wolnych była tragiczna, bo przestrzeliliśmy ich aż 11. Później tych punktów zabrakło. Trochę też wybiło nas z rytmu to, że Czarni grali strefą w obronie i musieliśmy przez to szukać innych rozwiązań. Czynników porażki było wiele, więc mamy kilka elementów, które trzeba poprawić.

Potyczka z Czarnymi przypomniała też, że w Polskiej Lidze Koszykówki trzeba grać do ostatniej sekundy.
I tak było w naszym przypadku. Myślę, że ten mecz tak naprawdę przegraliśmy wcześniej. Co prawda, rzut w ostatniej sekundzie sprawił, że słupszczanie wygrali, ale uważam, że powinniśmy się skupić na rzeczach, które zawaliliśmy przed ostatnią akcją tego spotkania. Zwycięska „trójka” Artisa to tzw. „rzut monetą”. Prawdopodobieństwo jego skuteczności nie było bardzo duże. Niestety, w tym wypadku piłka wpadła do kosza.

A co dobrze funkcjonowało w Słupsku?
Na pewno gra w ataku oraz to, że fajnie dzieliliśmy się piłką. Każdy dołożył swoją cegiełkę do wysokiej zdobyczy punktowej.

W autokarze powrotnym bardziej panowała złość czy smutek?
Każdy był wkurzony na siebie. Było trochę ciszy i trochę rozmów. Takie powroty są ciężkie, bo nikt nie chciał nikogo obwiniać za porażkę, ale parę słów w szatni musiało paść. Zwłaszcza odnośnie tego, kto jest za co odpowiedzialny w grze obronnej. Wiemy nad czym trzeba pracować, żeby walczyć o zwycięstwo w kolejnym meczu z Legią Warszawa.

W zespole minęło już rozczarowanie i nastroje są bojowe?
Oczywiście. Gramy u siebie i na pewno pomoże nam publiczność, która była szóstym zawodnikiem podczas pierwszego meczu sezonu z PGE Turowem Zgorzelec. Mierzyliśmy się z Legią podczas jednego ze sparingów w okresie przygotowawczym i wiemy, jak powinniśmy z nimi grać. Tamten mecz akurat nam nie wyszedł, ale obserwowaliśmy warszawian także podczas Memoriału Zdzisława Niedzieli w Lublinie i myślę, że sporo wiemy o tym rywalu. Znamy ich mocne i słabsze strony. Na pewno trenerzy nas dobrze do tej konfrontacji przygotują, chociaż już wiemy, co potrafią zawodnicy Legii. Jesteśmy pełni optymizmu, ale przede wszystkim musimy się skoncentrować na sobie.

Legia z pewnością będzie zupełnie innym zespołem niż w trakcie okresu przygotowawczego.
Dokładnie. Każdy zespół gra inaczej w trakcie sezonu. Dla przykładu, Czarni Słupsk mieli średnie wyniki w sparingach, ale przeciwko nam walczyli jak lwy. Legia nie ma nic do stracenia, ponieważ ma na swoim koncie dwie porażki. Wygrali z nami w sparingu i przyjadą to powtórzyć. W Polskiej Lidze Koszykówki każdy może wygrać z każdym, dlatego drużyny jadą na wyjazdy z nastawieniem na zwycięstwo. W końcu King Szczecin wygrał ze Stelmetem BC Zielona Góra, a chociażby Trefl Sopot pokonał po dogrywce Polpharmę w Starogardzie Gdańskim. Mecze są wyrównane i trzeba wznieść się na wyżyny swoich umiejętności, żeby wygrywać.

Będziecie zdecydowanym faworytem tego meczu. To wiąże się z dodatkową presją?
Nie. Na pewno nie możemy lekceważyć rywala, tylko podejść do niedzielnego spotkania z pełną mobilizacją. Chcemy wrócić na zwycięską ścieżkę, więc wyjdziemy na parkiet z nastawieniem takim samym, jakbyśmy grali z mistrzem Polski. Na pewno kibice nie będą zawiedzeni.

Zobacz pozostałe aktualności

U!NB AZS UMCS Start II Lublin z licencją na grę w drugiej lidze!
03.08.2020

Komisja Licencyjna PZKosz przyznała 53 klubom licencje na grę w rozgrywkach 2 Ligi Mężczyzn w sezonie 2020/2021.

Lester Medford został naszym nowym rozgrywającym!
28.07.2020

27-letni Amerykanin w minionym sezonie występował w VEF Riga. Poza zdobyciem Mistrzostwa Łotwy solidnie zaprezentował się w Basketball Champions League.

Znamy terminarz fazy grupowej Basketball Champions League!
23.07.2020

Dwa mecze domowe i pięć spotkań wyjazdowych w pierwszej rundzie. Zaczynamy 14-ego października!

Lublin StreetBasket 2020
23.07.2020
Streetball zawita do Miasta Lublin!
Partner Strategiczny Partner Strategiczny Sponsor Główny Sponsor Strategiczny Partner Strategiczny

Nasi partnerzy